You are currently viewing Płacz, nad moim kochanym krajem

Płacz, nad moim kochanym krajem

Esej autorstwa Justine Isernhinke (RPA), stypendystki i kierownika ds. geopolityki i badań UAP w Instytucie Roberta W. Malone. 20 III 2025

„Plaasmoorde” oznacza morderstwa na farmach w języku afrikaans (języku używanym przez holenderskich potomków, którzy przybyli do południowej Afryki w 1600 roku). Każdy biały krzyżyk na powyższym zdjęciu przedstawia rolnika, który został zamordowany w swoim domu przez czarnoskórych napastników. Czasami zgwałcono żonę. Dwuletnie dziecko zostało zamordowane. Torturowana babcia lub zakatowany na śmierć dziadek. Krzyży są tysiące. Jest to ciche ludobójstwo (zginęło ponad 3000 rolników i członków ich rodzin), które rzadko pojawia się w wiadomościach, przeprowadzane przy milczącej aprobacie niektórych polityków i osób sprawujących władzę w kraju rządzonym przez ANC (Afrykański Kongres Narodowy), obecnie partię większościową w ramach Rządu Jedności Narodowej (GNU) od 2024 roku.

Byłem akurat w RPA, kiedy Trump inaugurował swoją prezydencję 20 stycznia 2025 r. Ten dzień w dużej mierze przeszedł tam bez echa. Pozornie niespodziewanie Trump opublikował post społecznościowy na Truth Social Post i wystąpił przeciwko unicestwianiu południowoafrykańskich rolników w sposób, na jaki żaden inny zachodni przywódca nie miał odwagi. Z Elonem Muskiem u boku i w otoczeniu kilku innych południowoafrykańskich przyjaciół i biznesmenów, takich jak słynny południowoafrykański golfista, Gary Player, Trump rzucił rękawicę rządzącemu reżimowi w RPA i postanowił wstrzymać pomoc zagraniczną dla RPA. W krótkim czasie sekretarz stanu Marco Rubio oświadczył, że Stany Zjednoczone nie wezmą udziału w szczycie G20 w RPA. Następnie w tym tygodniu, gdy  ambasador RPA w USA insynuował, że Trump jest białym supremacjonistą. Rubio natychmiast wyrzucił ambasadora z USA.

Jak doszło do tej sytuacji? Kraj, znajdujący się dosłownie na dnie Afryki, znalazł się na celowniku Trumpa. Poniżej znajduje się próba odpowiedzi na to pytanie.

Kłamstwa o „Ubuntu” i tęczowym narodzie
Jestem Południowoafrykańczykiem, ale mieszkam w USA od 2012 roku. Nazywam Stany Zjednoczone moim domem, ale moje serce zawsze będzie w RPA (SA). Kwestie, które widziałem w SA, są niesamowicie podobne do tych z najnowszej historii Stanów Zjednoczonych; zwłaszcza odkąd Obama przejął władzę – rasa i tożsamość stają się krzykiem/ wymówką/powodem wszystkiego, co rząd chce zrobić lub czego nie chce zrobić; wzrost gospodarczy ustępuje miejsca polityce; opieka zdrowotna pogarsza się, gdy rozszerza się ją poza tych, którzy ją finansują; otwarte granice pozwalają na wjazd milionom nielegalnych imigrantów; policja jest wykastrowana; trwa ciągła eskalacja brutalnej przestępczości; burzenie historycznych posągów. Lista ta jest długa.

Pod pewnymi względami są one lustrzanymi odbiciami siebie nawzajem – nie są to dobre rzeczy. Ale obserwowanie, jak mój kraj popada w ruinę, sprawiło, że z biegiem lat stałem się znacznie bardziej konserwatywny w spojrzeniu na amerykańską politykę.

Apartheid zakończył się nagle w 1994 roku, gdy stworzono nową konstytucję i przeprowadzono wybory, w których wszyscy mieszkańcy RPA w wieku powyżej 18 lat mogli głosować. Samorządne czarne ojczyzny zostały zlikwidowane, prawa rasowe zniesione, powstał wtedy „Tęczowy Naród”. O wiele bardziej zabawnym sposobem na poznanie kraju w tamtym czasie jest obejrzenie filmu „Invictus”, w którym Morgan Freeman gra Nelsona Mandelę.

Mandela wręcza Puchar Webba Ellisa kapitanowi Springboks Francoisowi Pienaarowi po zdobyciu przez Springboks Pucharu Świata w rugby w 1995 r. Zmieniono flagę, zmodyfikowano hymn kraju. Mandela opowiadał się za przebaczeniem. Utworzono Komisję Prawdy i Pojednania. Zagraniczne inwestycje zalały kraj. Rok 1994 i kilka następnych lat zwiastowały nadzieję, wolność dla wszystkich, prawa człowieka i rządy prawa. Utworzono nowy sąd zwany Sądem Konstytucyjnym, który miał mieć taką samą władzę jak Sąd Najwyższy w USA i kontrolować władzę wykonawczą i ustawodawczą.
Mandela, szef partii ANC, doszedł do władzy obiecując miejsca pracy, mieszkania, czystą wodę i elektryczność ubogim czarnym społecznościom żyjącym w obozach nędzarzy rozsianych po całym kraju.

Zarówno biali, jak i czarni mieszkańcy RPA chcieli, by obietnice te zostały dotrzymane. Wszyscy chcieliśmy, aby każdemu mężczyźnie, kobiecie i dziecku żyło się lepiej. Głosowaliśmy na ANC[1] przytłaczającą większością głosów (ponad 60%) i daliśmy jej możliwość świadczenia podstawowych usług dla swoich obywateli oraz poprawy warunków mieszkaniowych, rozwoju i generowania wzrostu gospodarczego. W powietrzu unosiło się podekscytowanie. Każdy miał nadzieję w sercu. Nowy świt w tym kraju.
Oczekiwania były tak duże, że rozczarowanie, które nastąpiło po tym, jak ANC nie udało się nic z tego zrobić – a w rzeczywistości pogorszyło świadczone usługi lub całkowicie je zniszczyło – pozostawiło głęboką gorycz i złość u większości mieszkańców RPA.

Jak doszło do porażki Mandeli i ANC? A zawiedli praktycznie od samego początku.
Chciwość, korupcja, nadużywanie władzy. Innymi słowy, kleptokracja. I to nie byle jaka kleptokracja, ale taka, która wyrosła na najgorszej ze wszystkich ideologii – na komunizmie.
Podstawowym impulsem ANC zawsze była grabież. Jej ożywcza ideologia, Narodowa Rewolucja Demokratyczna, to „kleptokracja” – w istocie przekonanie, że władza niesie ze sobą prawo do grabieży. (Wielu nazywało również rząd kierowany przez ANC kakistokracją, rządem rządzonym przez najmniej odpowiednich, zdolnych lub doświadczonych ludzi, ale to pomija przestępczość ich rządów, która jest równie istotna jak ich niekompetencja).
Większość wyjaśnień kleptokracji – wywodzącej się z greki oznaczającej „złodzieja” i „rządy” – podkreśla aspekt „wielkiej korupcji”, w której władza polityczna wysokiego szczebla jest nadużywana, aby umożliwić sieci elit rządzących kradzież funduszy publicznych dla własnych prywatnych korzyści przy użyciu instytucji publicznych. Kleptokracja jest zatem systemem opartym na praktycznie nieograniczonej wielkiej korupcji połączonej z, słowami amerykańskiego naukowca Andrew Wedemana, „niemal całkowitą bezkarnością wobec tych, którzy zostali upoważnieni do grabieży przez naczelnego złodzieja” – a mianowicie głowę państwa.

Jedynym prawdziwym osiągnięciem kleptokracji ANC było odwrócenie biegu czasu w kraju. Infrastruktura pierwszego świata rozpada się w gruzy, globalne korporacje uciekają z kraju, historyczne budynki popadają w ruinę, drogi rozpadają się, a obywatelskość zostaje zastąpiona przez drapieżną chciwość i dzikość.
Patrząc na statystyki online, można śmiało powiedzieć, że RPA straciła co najmniej 120 miliardów dolarów na korupcji od 1994 roku.
ANC ma głębokie korzenie w komunizmie. Fakt ten został potwierdzony przez podkomisję House DOGE.
Komunizm to grabież zasobów przez kadrę rządzących. To chciwość napędza każdy komunistyczny program za zasłoną podobną do Oz, która udaje, że ma na celu wzmocnienie pozycji proletariatu. Niektórzy powiedzieliby, że rasizm jest powszechny w tym kraju i że partia rządząca nienawidzi białych ludzi. Ale to nie jest cała historia. Rasizm jest okrzykiem polityków mającym na celu zmobilizowanie bazy poparcia lub usprawiedliwienie niewybaczalnych działań, z których wszystkie mają na celu przekazanie władzy tym politykom w celu kradzieży jeszcze większej ilości bogactwa.

Moja osobista historia. Mój ojczym miał firmę zajmującą się projektowaniem graficznym. Podobnie jak wielu innych białych Afrykanerów z RPA w 1994 roku, przyjął ducha Ubuntu (ducha więzi, człowieczeństwa wobec innych) i wszedł w biznes z dziećmi słynnego starzejącego się członka ANC, Waltera Sisulu – członka, dosłownie, rodziny królewskiej ANC. Przez kilka miesięcy wszystko szło bardzo dobrze. Walter wpadł nawet na niedzielne braai (grill) i było to wspaniałe popołudnie. Jednak mój ojczym zaczął zauważać w swojej firmie rzeczy, które go niepokoiły. Przeprowadził pewne dochodzenie i dowiedział się, że dzieci Sisulu pracowały po godzinach i w weekendy, aby skraść biznes mojego ojczyma tuż przed jego nosem. Partnerstwo zostało rozwiązane. Nie mamy pojęcia, czy Walter wiedział, co robią jego dorosłe dzieci. W każdym razie, dla mojego ojczyma eksperyment p.n. Rainbow Nation [Tęczowy Naród] zakończył się. Było to dla mnie pouczające. Zobaczyłem, że nie chodziło tylko o zbudowanie nowego kraju. Chodziło o branie – głównie od białych biznesmenów.

Niedługo po zakończeniu apartheidu podjęto kilka jawnych środków publicznych i kilka tajnych działań, które miały na celu odebranie własności, władzy i bogactwa białym ludziom i przekazanie ich „wcześniej pokrzywdzonym” grupom, które prawie za każdym razem wyglądały jak arystokracja ANC i ich kolesie. Należy pamiętać, że środki te zostały rzekomo podjęte w celu zaradzenia narastającej niechęci i gniewowi ludności RPA, której życie pod kierownictwem ANC nie uległo poprawie, i to pomimo obietnic wyborczych, sloganów i  pustych obietnic. ANC uzewnętrzniło swoją własną niekompetencję i przeniosło ją na rasę, ziemię i władzę jako przyczyny tego, że nie byli w stanie zapewnić swoim ludziom dobrobytu.

Upodmiotowienie ekonomiczne Czarnych i powolna dezindustrializacja

ANC wdrożyło program akcji afirmatywnej o nazwie Black Economic Empowerment (BEE). To, co zaczęło się jako program o dobrych intencjach, mający na celu naprawienie postrzeganych krzywd popełnionych w czasach apartheidu (nie każdy biznes był budowany na plecach czarnych ludzi, a czarni ludzie zdobywali stopnie naukowe na najlepszych uniwersytetach – Mandela ukończył prawo w tej samej szkole prawniczej co ja), z biegiem lat przekształciło się w grabież przez elity własności i korporacje bogactwa należącego do białych ludzi.

W czasach apartheidu na stanowiskach właścicielskich i kierowniczych w większych korporacjach było niewielu czarnoskórych. Toteż, podobnie jak wielu innych białych mieszkańców RPA w tamtym czasie, początkowo popierałem akcję BEE. Wierzyliśmy naprawdę, że pomysł ten wyprzedza swoje czasy. BEE nie było wymuszane na firmach, ale jednak przy ubieganiu się o kontrakty rządowe należało przedstawić swój status BEE. Status BEE odzwierciedlał nie tylko procentowy udział czarnoskórych właścicieli i kadry zarządzającej w korporacji. Także dostawcy firmy starającej się o kontrakt musieli mieć wystarczająco wysoki wynik BEE. Był to miękki wpływ – zachęcanie firm do dostosowania się bez zmuszania ich do tego. Analogiczny do tego co widzimy w przypadku inicjatyw ESG, kredytów węglowych, kapitalizmu interesariuszy (stakeholders), praw WEF do emisji obligacji dla korporacji. Chcesz pozyskać inwestorów? Chcesz mieć więcej klientów? Musisz dołączyć do klubu i płacić składki. W przeciwnym razie powodzenia na własną rękę.

Widziałem pewne wyzwania związane z tą polityką, ale wszyscy popieraliśmy ją w tamtym czasie, ponieważ wydawało się to słuszne po dziesięcioleciach apartheidu. Teraz wiem lepiej. Nie tędy droga. Albo jest wolny rynek, albo go nie ma. Aktywizm i programy polityczne nie mogą mieć miejsca w pokojach zarządu. Jak wkrótce się przekonaliśmy, że jeśli każe się zatrudniać na podstawie koloru skóry i tożsamości, a nie zasług, firmy i organizacje mają tendencję do pomijania umiejętności i doświadczenia, aby osiągnąć limit podporządkowania się. Nie oznacza to, że zatrudniona osoba nie jest dobra, ale że może nie być tak dobra jak ktoś inny, kto niestety nie spełnia wymogu tożsamości na danym stanowisku. Na dłuższą metę takie obniżenie umiejętności i standardów obniża jakość i wydajność.

Aby zrozumieć wpływ BEE, podam przykład tego, jak szkodliwe może być niezatrudnianie na podstawie zasług. Kontrolerzy ruchu lotniczego (ATC) są jednymi z najlepiej wyszkolonych osób na świecie. Spędzają wiele godzin ucząc się obsługi radaru, kontroli lotu i radzenia sobie w sytuacjach wysokiego stresu. Kontrolerzy ruchu lotniczego muszą bezbłędnie działać pod presją każdego dnia, czasem nawet przez wiele godzin. ATC są ogólnie dobrze opłacani na świecie i nigdy nie jest ich wystarczająco dużo. Nie jest to łatwa praca – w większości niewdzięczna – a błędy są straszne.

Mój znajomy ATC z Johannesburga (pseudonim Johan) rozmawiał ze mną o niedawnej katastrofie Blackhawka nad Potomakiem w USA. Chociaż ustalono, że katastrofa była spowodowana błędem pilota, uważa on, że jej przyczyną mogło być coś tak prostego, jak to, że ATC nie dodał kilku słów do swojego ostrzeżenia dla pilota Blackhawka – tylko coś tak prostego, jak podanie odległości – „czy widzisz samolot na 4 mili, odbiór?” on zapytał: „czy widzisz samolot?”. Bez podania specyficzna dla kontroli ruchu lotniczego określenia położenia. „Pod wiatr”, „z bocznym wiatrem”, „z wiatrem”, „w bazie” czy „na ostatnim odcinku”. To są profesjonalne, szybkie sposoby na poinformowanie ludzi, gdzie jest ten ruch, czy fragment o który kontrolerowi chodzi. Pilot Blackhawka zobaczył w pobliżu jakiś samolot i założył, że ATC chodziło właśnie o ten samolot. Tymczasem ATC miał na myśli nie tę maszynę, lecz inną, która znajdował się cztery mile dalej i zmierzała w ich kierunku. Mój znajomy ATC wyjaśnił, że jest to coś, o czym wie doświadczony ATC. Nowicjusz może tego nie wiedzieć. Jest to powód, dla którego zatrudnia się doświadczonych ATC po wyższych kosztach i ma się ich w pobliżu, aby uczyć i edukować początkujących. Jest to również powód, dla którego zatrudnia się najlepszych, jakich można zatrudnić – a nie tych, którzy spełniają wymagania nieoparte na zasługach.

Służby ruchu lotniczego i nawigacji (ATNS) w RPA tak bardzo nalegały na przestrzeganie BEE, że straciły większość dobrych i doświadczonych kontrolerów ruchu lotniczego na rzecz zagranicznych lotnisk. Oznacza to, że na naszych lotniskach czasami brakuje personelu, a czasami nie ma go wcale. Oznacza to również, że mój przyjaciel Johan nie może pracować i siedzi z założonymi rękami przez cały dzień, podczas gdy mógłby wykonywać swoją pracę. Jest na niego zapotrzebowanie – w RPA brakuje 300 ATC. Ale nie ma woli zatrudniania ATC spoza formuły „BEE”. Niedawno próbował zatrudnić się ponownie, ale został odrzucony z nieznanych powodów. Johan, który ma dziesięciolecia doświadczenia, może potwierdzić swoją licencje w ciągu tygodnia i natychmiast rozpocząć pracę, ale odmówili mu usług.
Wpływ na branżę lotniczą, turystykę i biznes jest znaczący:

Lecz ATNS [Air Traffic and Navigation Services –  organizacja odpowiedzialna za zarządzanie ruchem lotniczym i nawigacją lotniczą w południowoafrykańskiej przestrzeni powietrznej], wypełniona kadrami ANC, nie widzi lub nie chce przyznać, że przyczyną jest ich własna polityka zatrudniania i promocji. Południowoafrykański przemysł lotniczy obawia się naszej własnej „katastrofy Potomac[2]” z gwałtownie malejącą liczbą wymaganych systemów lotniczych.

Scenariusz ten powtarza się w niemal każdej branży w RPA.
Kiedy zasługi przestają być kryterium zatrudnienia, do głosu dochodzi niekompetencja. Każde przedsiębiorstwo państwowe („SOE”) zostało zdeindustrializowane na naszych oczach. Eskom, południowoafrykańskie krajowe przedsiębiorstwo energetyczne, nie było w stanie utrzymać włączonego światła i od lat mamy do czynienia z ciągłymi przerwami w dostawie energii elektrycznej. Eskom odniósł taki sukces w 1990 roku, że dostarczał ponad połowę energii elektrycznej zużywanej na całym kontynencie afrykańskim, a jego dochód netto wyniósł ekwiwalent ok. 350 milionów. Do 1994 r. firma dostarczała ludziom energię elektryczną po najniższej cenie na świecie. W 2001 roku Eskom został uznany za globalną firmę energetyczną roku i nagrodzony podczas Global Energy Awards w Nowym Jorku. Teraz jest to skorupa organizacji. W swoim rocznym sprawozdaniu finansowym za 2024 r. Eskom odnotował stratę netto w wysokości 3,5 mld USD. Audytor Generalny stwierdził, że 900 mln USD z tego zostało zmarnowanych z powodu przestępstw i niegospodarności [https://dailyinvestor.com/energy/78187/eskom-lost-r11-billion-to-corruption-and-irregular-fruitless-and-wasteful-expenditure/]. Złe zarządzanie funduszami w przedsiębiorstwach państwowych jest wręcz komiczne – 2000 US Eskom zapłacił za jedną zwykłą miotłę. Elektryczność, owszem, zawsze działa tam, gdzie mieszkają politycy. Rury wodociągowe i kanalizacyjne zawodzą cały czas. Moja przyjaciółka miała cały dom zalany ściekami na półtorej stopy. Dom nie nadawał się do zamieszkania przez rok. Było to spowodowane brakiem konserwacji sieci przez gminę. Wszyscy moi znajomi siedzą w domu z kilkoma pięciogalonowymi zbiornikami wody, czekając na kolejne dwa tygodnie bez wody. I to w dzielnicach zamieszkałej przez przedstawicieli wyższej klasy średniej.

Sytuacja, w której sygnalizacja świetlna działa, przypomina swą wyjątkowością Boże Narodzenie. W większości przypadków jesteś albo zdany na łaskę bezdomnego, który wkracza w swoje nowe życie, policjanta drogowego, lub na uprzejmość innych kierowców, którzy cię przepuszczą. Policja ucierpiała nie tylko z powodu BEE, gdzie doświadczeni biali funkcjonariusze masowo rezygnowali po tym, jak zbyt wiele razy zostali pominięci przy awansie, a także dlatego, że powiązania z ANC lub EFF dają ci starszeństwo nad rówieśnikami. Standardy dla policjantów zostały obniżone, aby umożliwić zatrudnianie większej liczby funkcjonariuszy, ale miało to efekt domina w postaci zmniejszenia umiejętności, braku szkolenia, doświadczenia i kompetencji. Policja jest w RPA tak okropna, że unika się jej jak tylko można. Postrzegana jest jako „umundurowany kartel przestępczy…”.

Biednym nie zapewniono mieszkań. Cierpią na te same niedobory wody i elektryczności, co my w lepiej sytuowanych dzielnicach. Rządzący ANC nie zrobili nic, by pomóc swoim wyborcom. No, może z wyjątkiem lunchu z kurczakiem i darmowej koszulki w dniu wyborów.

Zamiast zapewniać miejsca pracy i mieszkania, widzimy rozpadający się kraj, pełen dziur, w którym jeśli chcesz skorzystać z jakiejkolwiek usługi, musisz albo zrobić to sam, albo połączyć siły z sąsiadami.

Podobnie jak wszystkie inne obietnice złożone przez ANC, BEE nie udało się zrealizować. W rzeczywistości doprowadziło to do takiego poziomu niekompetencji, że spowodowało deindustrializację przedsiębiorstw państwowych i korporacji BEE. Co ciekawe, jako znak bliskich więzi ANC z chińskim rządem KPCh, korzyści płynące z BEE zostały rozszerzone poza czarną, indyjską i kolorową populację na Chińczyków.
W ostatnich latach procent wymagań BEE dla korporacji wzrósł do poziomu, w którym ludzie z mojego pokolenia kaukaskich dekadentów nie są w stanie znaleźć pracy po uzyskaniu kwalifikacji. W 2000 roku zobaczyłem, co się dzieje i podobnie jak wielu moich rówieśników przeniosłem się za granicę.

Zgodnie z każdą decyzją ANC, zamiast ponownie ocenić wyniki swoich działań i zmienić kierunek, podwaja swoje błędy. BEE tylko się umocniło. Elon Musk[3] kategorycznie odmawia bycia jego zakładnikiem, więc RPA jest jednym z niewielu krajów afrykańskich, które nie korzystają ze Starlink.

Republika Południowej Afryki zniosła wszystkie prawa rasowe w czasach apartheidu tylko po to, by przywrócić 142 prawa rasowe, które teraz dyskryminują (białych) ludzi. BEE obaliło rządy prawa i umożliwiło szerzenie się korupcji. Jakiekolwiek korzyści lub „sprawiedliwość” osiągnięte przez BEE, zostały przyćmione przez negatywne konsekwencje. Ustawa o „wywłaszczeniu bez odszkodowania” = rozbój na autostradzie.  

Trump miał trochę racji w tym, że krytykował rząd w Pretorii za to, że przejął ziemię należącą do białych. Do tej pory zawsze wiązało się to z pewnym poziomem rekompensaty. To jednak ANC nie wystarczyło. Prezydent RPA Cyril Ramaphosa, przebywając w Davos na WEF, podpisał nową ustawę wywłaszczeniową. Nowa ustawa wywłaszczeniowa nie definiuje konkretnie „własności” jako ziemi, a zamiast tego wyraźnie stwierdza, że „własność nie ogranicza się do ziemi”. Własność obejmuje zatem inne formy aktywów, w tym ruchomości, własność intelektualną, a być może nawet aktywa finansowe. Pozwala to rządowi na wywłaszczenie szerokiej gamy aktywów, w tym czyjejś emerytury, udziałów w korporacji lub konta bankowego.

Mimo iż ustawa została wprowadzona pod pretekstem reformy rolnej (reforma rolna jest w toku na mocy innych przepisów od 1994 r.), jej język jest wystarczająco szeroki, aby dać rządowi prawo wywłaszczenia dowolnej nieruchomości, którą uzna za niezbędną do realizacji celu publicznego lub w interesie publicznym, z których ten ostatni jest wysoce subiektywny.
„Interes publiczny” obejmuje często zaangażowanie narodu w reformę gruntów i reformy mające na celu zapewnienie sprawiedliwego dostępu do wszystkich zasobów naturalnych RPA w celu naprawienia skutków dyskryminujących rasowo przepisów lub praktyk z przeszłości.
Sekcja 12(3) ustawy wprowadza pojęcie „zerowego” odszkodowania w przypadku wywłaszczenia gruntów (dając początek nazwie „ustawa o wywłaszczeniu bez odszkodowania”), pod warunkiem, że państwo uzna je za sprawiedliwe i słuszne.
Przypadki, w których wypłacenie przez państwo „zerowego” odszkodowania może być sprawiedliwe i słuszne, są dość kontrowersyjne, zwłaszcza podsekcja (a) „gdy grunt nie jest użytkowany, a głównym celem właściciela nie jest zagospodarowanie go lub wykorzystanie do generowania dochodu, lecz w celu czerpanie korzyści ze wzrostu jego wartości rynkowej” (innymi słowy w celach spekulacyjnych). Być może zasada „używaj albo strać” wydaje się być najlepszym zabezpieczeniem przed taką sytuacją. Natychmiast jednak pojawia się kilka obaw. Kto będzie o tym decydował i co stanie się z gruntami, które są wykorzystywane na przykład do celów ochrony przyrody i nie mogą i nie powinny być zabudowywane z ważnego powodu? Sformułowanie jest szerokie, co pozostawia je do uznania państwa.

O ile, paragraf o „zerowym” odszkodowaniu ma zastosowanie tylko do nieruchomości, które nie są gruntami, ustawa nie przewiduje ogólnego przepisu dotyczącego wywłaszczania gruntów za „zerowym” odszkodowaniem. Jednakże, podobnie jak we wszystkich krajach, percepcja bierze górę nad rzeczywistością i ludzie przenoszą się na ziemię, myśląc, że będą mogli przejąć własność bez odszkodowania. Właściciel gruntu staje wówczas przed koniecznością przywrócenia posiadania lub utraty swojej własności. Jeśli ponowne przejęcie własności odbywa się za pośrednictwem systemu sądowego, rozstrzygnięcie może zająć lata. Podejrzewam, że możemy być świadkami gwałtownych konfrontacji, z których wszystkie zostaną upolitycznione w ten czy inny sposób.

W ślad za ustawą wywłaszczeniową ogłoszono nowy projekt ustawy o „sprawiedliwym dostępie do gruntów”. Jeśli istniały jakiekolwiek wątpliwości co do intencji rządu kierowanego przez ANC, ustawa ta jasno pokazuje, że wywłaszczenie ma być dokonywane na tle rasowym.
„Celem ustawy jest dostosowanie własności ziemi do demografii kraju przy użyciu rasy jako podstawy. Nikt nie próbował nawet ukryć faktu, że ustawa ta jest skierowana przeciwko białym właścicielom ziemi”. Wynand Boshoff z Freedom Front Plus przedstawia oba akty prawne jako sposóbu na naprawienie przeszłych niesprawiedliwości związanych z ziemią. . Ustawy te, wraz z proponowaną ustawą o krajowym ubezpieczeniu zdrowotnym, stanowią sankcjonowaną przez państwo kradzież prywatnych aktywów. Jak komentuje James Lindsay, tak właśnie dzieje się, gdy krajem rządzi wokeizm.

Po 25 latach obowiązywania BEE i wielu innych aktów prawnych dotyczących redystrybucji gruntów, nie ma nierówności w zakresie własności, które można by legalnie wykorzystać jako dalsze uzasadnienie obecnych ustaw o wywłaszczeniu. Mimo to ANC je utrzymuje, aby  móc realizować swoją Narodowo-Demokratyczną Rewolucję. Zainspirowana przez Związek Radziecki strategia przyjęta przez Południowoafrykańską Partię Komunistyczną, którą ANC dokooptowała w 1994 r., zasadniczo odnosi się do odbierania pieniędzy producentom i przekazywania ich nieefektywnej klasie politycznej, pozostawiając okruchy do rozdania tym, których wkład jest równie skromny.

Kiedy ANC nie zdołał utrzymać większości dwóch trzecich głosów w wyborach w 2024 r. i musiał sprzymierzyć się z Sojuszem Demokratycznym, aby pozostać u władzy, był to sygnał, że ich rządy są zagrożone. Uważam, że właśnie dlatego przyspieszyli swoją „rewolucję”. Przywodzi to podobieństwo do sytuacji w Zimbabwe. Kiedy władza Mugabe osłabła, i powstał Ruch na rzecz Demokratycznej Zmiany (Movement for Democratic Change, MDC). pod przywództwem Morgana Tsvangirai w 2000 r., Mugabe rozpoczął totalną wojnę z białymi rolnikami w Zimbabwe. Setki inwazji na ziemię zniszczyły niegdysiejszy „koszyk chleba” kontynentu. Wysoce produktywne grunty rolne zostały brutalnie przejęte i przekazane zwolennikom ZANU-PF [Afrykańska Unia Narodowa Zimbabwe], którzy nie wiedząc nic o rolnictwie, pozwolili ziemi popaść w ruinę.

Biorąc pod uwagę szokująco niski poziom edukacji w RPA, nic dziwnego, że południowoafrykańska ludność zinterpretowała „wywłaszczenie bez odszkodowania” jako „bierz co chcesz” i na własną rękę zaczęła najeżdżać prywatne ziemie. Możemy spodziewać się wielu kolejnych inwazji, konfrontacji i przemocy. Zgodnie z nową ustawą o wywłaszczeniach, duża liczba podmiotów państwowych (w tym Ministerstwo Spraw Gruntów) może przejąć ziemię przed procesem sądowym. Mogą również zająć grunty, które są „nieużywane” lub „opuszczone”, co może obejmować tereny, które zostały opanowane przez squattersów. Rząd Ramaphosy uchwalił również prawo, które uniemożliwia komukolwiek usuwanie squattersów lub uniemożliwianie im wejścia na ich własność w jakikolwiek inny sposób, poza słownym ostrzeżeniem, i uciekania się wyłącznie do policji (która, jak zauważyłem powyżej, jest nieudolna i mało prawdopodobne, aby zareagowała) w celu obrony swojej własności. Jeśli squatter przejmie jakąkolwiek strukturę (może to być nawet budynek gospodarczy), nie można go usunąć inaczej niż na mocy nakazu sądowego.

Do tej pory właściciele gruntów korzystali z systemu sądowego w celu usunięcia squattersów. I to pomimo, iż spory sądowe są kosztowne, powolne i często bezskuteczne, a system sądowy nadal pozwala właścicielom gruntów na odwołanie się od wywłaszczenia na mocy nowej ustawy. W przeszłości jednak wywłaszczenia te musiały być rekompensowane, teraz kompensacji może nie być. Ponownie, jak to mają w zwyczaju przywódcy ANC, podwoili oni swój sprytny plan przejęcia wszystkich nieruchomości poprzez utworzenie nowego sądu ziemskiego na mocy innej ustawy zwanej ustawą o sądach ziemskich, która została przyjęta, ale nie została jeszcze ogłoszona. Sąd gruntowy ma usprawnić i przyspieszyć wywłaszczenie. Sąd Ziemski będzie miał taką samą jurysdykcję jak Sądy Najwyższe, pozostawiając odwołanie jedynie do Najwyższego Sądu Apelacyjnego lub Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent będzie wybierał sędziów. Sędziowie ci nie mogą być ścigani, chyba że są oskarżeni o przemoc domową. Poza tym są nietykalni.
Każdy może wszcząć postępowanie w celu wywłaszczenia dowolnego kawałka ziemi na dowolny cel: od organu wywłaszczającego, przez „historycznego” roszczącego sobie prawo do ziemi, po każdego z ulicy, kto chce czegoś, co mu się podoba. Reguły dowodowe zostały zmienione na mocy ustawy o sądach ziemskich. Dowód ze słyszenia jest wystarczający. Dokumenty bez jakiejkolwiek pieczęci, czy innego znamion ważności formalnej są dozwolone. Świadkowie i „dowody ustne” (jak powiedział kiedyś mój pradziadek) będą akceptowane. Sąd będzie miał prawo odmówić przedłożenia jakichkolwiek dowodów, jeśli będzie chciał przyspieszyć proces i obniżyć jego koszty.
To całkowicie zniesie prawo do uczciwego procesu.
Która korporacja, gigant handlu detalicznego, firma wydobywcza, fabryka zadałaby sobie trud założenia działalności w RPA, gdyby następnego dnia ktoś mógł wejść na jej teren i rościć sobie prawo własności? To szaleństwo nawet dla kleptokracji.
Zgodnie z ich Narodową Rewolucją Demokratyczną, fakt, że ustawa ta została podpisana przez prezydenta Ramaphosę, gdy był on na WEF, nie był przypadkowy. Ustawa, która pozwala ANC skonsolidować kontrolę nad własnością, produkcją żywności i zasobami, oznacza, że konto bankowe, emerytura, własność intelektualna mogą zostać zajęte przez państwo. Czyż nie jest to zgodne z jednym z celów WEF – nie posiadać nic i być szczęśliwym!

Opr. na podst.  


[1] African National Congress – największa partia południowoafrykańska: Afrykański Kongres Narodowy. To właśnie ANC reprezentował ludność  tubylczą w procesie zakończenia apartheidu.

[2] Wypadek lotniczy 13 stycznia 2025 w Waszyngtonie, gdy samolot pasażerski zderzył się z helikopterem wojskowym i w nurtach rzeki Potomak zginęło 78 osób.

[3] Jak wiadomo Musk jest emigrantem z RPA.

Dodaj komentarz

[contact-form-7 id=”298″ title=”Contact form”]